czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział Siódmy

Udało mi się to i obydwoje wyszliśmy z klubu.Cały czas uspokajałam Juss'a,ale on powtarzał:
-Nie uspokoję się,bo ten śmieć miał czelność cię tykać!- 
-Chodźmy do domu ,rozluźnisz się... -szepnęłam chłopakowi do ucha i otarłam chusteczką krew spływającą z wargi Biebsa.


***

-Nie ,spokojnie,ona nic nie wie... -powiedział Juss do telefonu. - Muszę kończyć,pa!-
Nicole ze zdziwieniem przysłuchiwała się rozmowie,a gdy JuJu wyszedł z pokoju,ona zaczęła go wypytywać:
-Kto to był? O czym nie wiem?! -
-Co  ty tu robisz? Chaz,to był Chaz... To  nie twoja sprawa o co chodziło! - odparł Justin.
-Nie moja sprawa?! Jeśli dobrze pamiętam ,to na początku związku mówiłeś,że nie będziemy mieli przed sobą tajemnic! - rzekła Nick i popatrzyła na chłopaka.
-Nie ważne! Dowiesz się w swoim czasie!- syknął Biebs i szybko wyszedł z mieszkania.
Korzystając z okazji,że JuJu zapomniał telefonu,Nick zobaczyła gdzie ostatnio dzwonił. Zdziwiło ją ,żę ostatnim wybieranym kontaktem była Amanda. Przecież ona go nienawidziła! Dziewczyna przejrzała przy okazji wszystkie kontakty chłopaka,lecz nic szczególnie nie przyciągnęło jej uwagi. Zastanawiała się czemu jej siostra gadała z Justinem. Nicole odłożyła telefon na miejsce i poszła zrobić obiad.
Gdy Biebs wrócił,bez słowa podszedł do ukochanej i objął ją od tyłu. Dziewczyna nie miała zamiaru się z nim kłócić,więc odwzajemniła uścisk,a  on wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Kiedy położył ją na łóżku,zatrzymał się i spytał:
-Chcesz tego?-
-Ale czego?-odparła Nick.
-Noo seksu,czy chcesz przeżyć swój pierwszy raz teraz?- zapytał.
-Tak.Tylko musisz przyrzeknąć ,że mnie nie zdradzasz! - powiedziała Nicki.
-Przyrzekam. -odpowiedział Juss i zdjął z siebie koszulkę.

JUSTIN'S POV
Zacząłem powoli rozbierać moją dziewczynę. Kiedy została w samej bieliźnie,schyliłem się do jej dekoltu i pocałowałem go kilka razy.Potem zdjąłem z niej stanik i spojrzałem na jej piersi. Tak długo czekałem na moment,aż odkryję całe jej ciało. Była tak cholernie seksowna  i pociągająca. Przyłożyłem usta do jej szyi,po czym zacząłem ją (tzn. szyję) delikatnie gryźć ,całować i lizać. Nicole cicho jęknęła,nagle poczułem,że spodnie zsuwają mi się z bioder. Po kilku minutach obydwoje byliśmy nadzy. Zagryzłem środek policzka i spytałem:
-Na pewno tego chcesz?- 
-Tak... Tylko proszę,rób to delikatnie... -szepnęła Nickey i spojrzała w moje oczy.
Posłuchałem jej i powoli włożyłem w nią swojego penisa. Starałem się być czuły i nie brutalny. 
Moje biodra rytmicznie się poruszały,dziewczyna głośno jęczała. W końcu poczułem,że oboje doszliśmy. Upadliśmy zmęczeni na łóżko i zasnęliśmy.
Obudziliśmy się około godziny 18:00.

NICOLE'S POV
W końcu przeżyłam swój pierwszy raz. Było cudownie,Justin robił to tak delikatnie i spokojnie. 
Kiedy się obudziliśmy,założyłam na siebie szlafrok i wyszłam na balkon. Był już koniec jesieni,na zewnątrz wiał zimny wiatr przeszywający całe ciało. Nie przeszkadzało mi to jednak,bo urodziłam się w Kanadzie,gdzi panuje zimny klimat. Oparła się o barierkę i spojrzałam w górę. Zanosiło się na burzę,ciemne chmury pokryły całe niebo,a w oddali grzmiało.
-Kochanie,chodź już do środka,przeziębisz się!-powiedział Juss i przyciągął mnie do siebie. 
Okrył moje ciało bluzą i wszedł ze mną do salonu.
-Kotku,co się dzieje? Czemu się nie odzywasz? -spytał po chwili ciszy Biebs i pogłaskał moją rękę.
-Przepraszam,zamyśliłam się. Kocham cię ! -rzekłam i pocałowałam go w policzek.
Nagle głośno zagrzmiało,a ja wyjrzałam przez okno. Pod drzewem siedział wychudzony ,skulony pies.
Szybko wybiegłam  z domu,powoli podeszłam do psa,wzięłam go na ręce i zaniosłam do domu.Pies siwiał,wyglądał na 9-10 lat. Był wygłodzony,na jego ciele skakały pchły i były przyczepione kleszcze. Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza,który odrobaczył i opatrzył psa. 
Zostawiliśmy go w domu i pojechaliśmy na zakupy dla Spike'a (tak go nazwaliśmy).
Po półgodzinie wróciliśmy do mieszkania z torbą pełną zabawek,przyborów itd. Usiedliśmy na sofie,pies był w kuchni i łapczywie jadł drugą miskę karmy drobiowej.
Kiedy z uśmiechem przytuliłam Jussa,pomiędzy nas wskoczył Spike i rozłożył się tak,abyśmy go głaskali.
-Szybko się oswoił. Ale widzę,że jest zazdrosny... Nauczymy go spać w przedpokoju i po kłopocie!- roześmiał się Justin.
Minęło sześć dni. 
Za dwa dni miałam urodziny,Biebs był coraz bardziej tajemniczy. Wychodził i wydawał kasę,nie chciał mnie do siebie dopuścić.Bardzo mnie to irytowało,więc zatrzymałam Jussa  gdy wrócił późno i spytałam:
-Co przede mną ukrywasz?! Gadaj! -
-Nic nie ukrywam,wszystko jest dobrze. Zostaw mnie i nie zadawaj takich durnych pytań!- krzyknął zdenerwowany ,poszedł do sypialni i położył się na łóżku. 
Ułożyłam się obok niego i szepnęłam mu do ucha:
-Nie denerwuj się już,ja się tylko martwię! Kocham cię!-
-No dobrze,dowiesz się w swoim czasie!Ja ciebie też kocham i nigdy w to nie wątp! -odparł JuJu i namiętnie mnie pocałował. 
Po chwili zasnęliśmy,obudziliśmy się około 8:00 rano.

JUSTIN'S POV
Gdy się obudziłem ,obok mnie leżał Spike i sapał mi nad uchem. Roześmiałem się i zobaczyłem,że Nick nie było w łóżku. Kąpała się właśnie,więc skorzystałem z okazji i wszedłem do niej pod prysznic.
-Cześć księżniczko! Jak się żyje? -spytałem i złapałem Nicole za biodra.
-Hej tygrysie! Bardzo dobrze,ale widzę,że ktoś tu mnie podrywa... -odrzekła moja ukochana i odwróciła się do mnie przodem. 
Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Styknęliśmy się czołami,a po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Kąpaliśmy się jeszcze 20 minut,a potem wyszliśmy z łazienki.

Następnego dnia zrobiłem Nickey małą urodzinową niespodziankę. Gdy wstała,weszła do salonu,w którym czekałem ja ,Chaz,Amanda oraz jej dobra koleżanka Julie.
-Ojejku,nie spodziewałam się ! Dziękuję wam! - odparła zdziwiona Nicke.
Przytuliłem ją i rzekłem:
-To przed tobą ukrywałem! Wszystkiego najlepszego kochanie!- 
Potem wytłumaczyłem ukochanej ,że dogadałem się z Amandą i właśnie stąd się tu wzięła.
Cała impreza minęła szybko i wesoło. 
Gdy wszyscy goście wyszli,podszedłem do dziewczyny i szepnąłem jej do ucha:
-Zabiorę cię teraz w jedno miejsce...- 
-No dobrze,przebiorę się i możemy iść! - odrzekła wesoło Nick i poszła do sypialni.
Po półtorej godziny doszliśmy na piękną ,pustą łąkę,słońce właśnie zaczynało zachodzić . Podeszliśmy do wysokiego drzewa,na którym zawieszona była zwykła huśtawka. Usiadłem na niej,a potem Nicole usadowiła się na moich kolanach. Byliśmy do siebie zwróceni twarzami,delikatnie pocałowałem ukochaną w usta i powiedziałem:
-I co księżniczko? Podoba ci się? -
-Jest mega! Kocham cię kotku! -odparła Nicki i obydwoje zaczęliśmy się huśtać.
Po kilkunastu minutach położyliśmy się na trawie i popatrzyliśmy w niebo.
-Chciałabyś coś zmienić w swoim życiu? - spytałem i złapałem dziewczynę za rękę.
-Hmm... Raczej nic,a ty?- odpowiedziała i spojrzała na mnie.
-Ja zmieniłbym twoje nazwisko...- szepnąłem i uśmiechnąłem się.
Po godzinie wróciliśmy do domu.

***

No i jest rozdział siódmy! :)) Co sądzicie? Proszę o opinie! <3

~MSB <3

3 komentarze: