sobota, 14 lutego 2015

Rozdział 18

Justin's POV

Obudziłem się około 7 rano. Łeb solidnie ładnie mówiąc bolał, byłem mega niewyspany.Starałem się ponownie zasnąć , lecz miałem z tym duży problem, więc zaprzestałem prób.
Położyłem ręce pod głowę i popatrzyłem w sufit.Kiedy jesteś śpiący nawet tak głupia rzecz jak sufit może być ciekawa. Po kilkunastu minutach zacząłem się nudzić,więc pogłaskałem Nicole po głowie, a potem po talii. Następnie delikatnie ugryzłem ją w szyję,przez co Nicole obudziła się i dała mi mocnego pstryczka w nos.
- Hej misiek! Co ty mi tu odpieprzasz?- spytała przebudzona.
- Nic kociaku.. Jakieś plany na dzisiaj?- odrzekłem z łobuzerskim uśmiechem na ustach.
- O 17:00 spotykam się ze znajomą z gimnazjum, więc proszę abyś zniknął na kilka godzin. Tylko żadnych wybryków!- uśmiechnęła się i podeszła do szafy z ubraniami.
Szybko zdjęła z siebie t-shirt, została w samych bokserkach. Ahh... mogłaby nie stać do mnie plecami.
- Tygrysku.. Może się odwrócisz?- zapytałem wesoło ale Nicole odwróciła tylko głowę w moją stronę i przeszyła mnie wzrokiem.
Po śniadaniu umówiłem się z Chazem, o 15 mieliśmy się spotkać pod klubem ,, Pepper Mint ''.
Miałem dużo czasu na ogarnięcie się była dopiero 11. Poszedłem jeszcze spać, byłem strasznie niewyspany więc szybko zasnąłem. Obudziłem się o 14, Nicki siedziała w salonie i czytała jedną z części Harrego Pottera. Podszedłem do niej i pogłaskałem ją po udzie. Zagryzła dolną wargę i popatrzyła na mnie wesoło. Po kilku minutach poszedłem się przebrać. Założyłem jeansy z opuszczonym krokiem, biały t-shirt, czarne supry oraz złoty łańcuch na szyję. Postawiłem włosy na żel, nałożyłem na siebie skórzaną kurtkę i wyszedłem z mieszkania. Było 5 minut po 15 kiedy podjechałem pod klub. Tam czekał już na mnie Chaz, odstawiłem auto na parking i podszedłem do przyjaciela. Weszliśmy do klubu ,a ja od razu zamówiłem wódkę. Wypiłem ją szybko i zacząłem gadać z Chazem.
- Masz dzisiaj jakieś konkretne zaplanowane rzeczy do zrobienia?- spytałem i uśmiechnąłem się łobuzersko.
- Hmmm...Mozę poznam jakąś laskę.. A ty? - odrzekł Chaz i wypił kieliszek wódki.
-Ja? Laskę już mam.. Może by się tak upić za wszystkie czasy? - roześmiałem się.
Potem poszliśmy na parkiet.

Nicole's POV

Minęły dwie godziny. Do moich drzwi zapukała Madison.
- Hej Nicole! Jak ty się zmieniłaś!- krzyknęła Mad i mocno się do mnie przytuliła.
- Ojejku ty też miśku! Wejdź do środka  i ogrzej się! Na dworze jest bardzo zimno! - uśmiechnęłam się i zaprowadziłam kumpelę do środka. Szybko zrobiłam nam gorącej czekolady i obydwie usiadłyśmy w salonie.
- No to opowiadaj co u ciebie? - rzekła Madison i upiła łyka napoju.
- U mnie dobrze, mam chłopaka,mieszkanie i psa. A u ciebie? - odparłam.
- Może być. Jak już mówiłam babcia umarła, mam pracę, mieszkanie, flirtuję z kolegą z pracy. A co u Becky? Amandy? Twoich rodziców?
- Hm.. z Becky się już nie przyjaźnie,a z Amandą i rodzicami jestem pokłócona. Zaraz ci wszystko opowiem!-

Justin's POV

Impreza trwała w najlepsze, około godziny 19 byłem już mocno ''wstawiony''. Zapomniałem się totalnie, bo podczas tańca złapałem jakąś przypadkową laskę za rękę i popchnąłem ją w stronę toalet.
Nie stawiała się, wręcz przeciwnie, to ona zaczęła się rozbierać pierwsza. Weszliśmy do jednej z kabin toaletowych, dziewczyna szybko zerwała z siebie ubrania. Nie znałem nawet jej imienia , no więc 'bezimienna' została w samej bieliźnie, a po chwili była już naga. Zacząłem bawić się jej piersiami, po jej minie wnioskowałem ,że jest tym zachwycona. Po chwili zdjąłem z siebie koszule, jeansy i bokserki. Gwałtownie włożyłem w nią swojego penisa, moje biodra rytmicznie się poruszały. Dziewczyna głośno jęczała , więc zakryłem jej usta swoją ręką. W końcu udało mi się dojść. ''Bezimienna'' pocałowała mnie namiętnie w usta, ubrała się i wybiegła uśmiechnięta z toalet. Ja również nie miałem zamiaru zostać w tych kiblach na zawsze, dlatego powoli założyłem na siebie ubrania i poszedłem do barmana.
- Poproszę dwa kieliszki wódki!- rzekłem. Nagle obok mnie pojawił się Chaz i poklepał mnie po ramieniu.
- No i co tam? Co robisz oprócz picia?- zapytał wesoło.
-Ja? Przed chwilą przeruchałem fajną dupę, a ty?- orzekłem chwiejnym głosem.
- Co?! Że ty się teraz ruchałeś?! Chłopie, przecież ty masz dziewczynę!- Chaz był trzeźwy, wypił tylko 1 kieliszek wódki.
- Nie martw się tato -zaakcentowałem ostatnie słowo.
- Wracamy do domu, zanim zrobisz jeszcze więcej głupstw!- krzyknął Chaz i wypchał mnie z klubu.
Wsiadłem do auta na miejsce pasażera a mój kumpel usiadł za kierownicą. Bez problemów dojechaliśmy do mieszkania.

Nicole's POV

No tak, mogłam się tego spodziewać. Justin się uchlał,a Madison miała zostać u mnie na noc.
- Weź go połóż i zostaw. Upił się , na szczęście ja zachowałem zdrowy rozsądek.- powiedział Chaz , oparł Jussa o ścianę  i poszedł do domu. Kiedy kładłam delikatnie ukochanego na łóżku on pociągnął mnie za rękę i krzyknął:
- Hej maleńka, masz może ochotę na mała zabawę!?-
- Nie Justin, ty lepiej idź już spać. Ogarnij się trochę.- chrząknęłam i wyszłam z pokoju.
Słyszałam jak Justin cicho mamrocze, lecz zignorowałam go, a później poszłam do Madison.


_________