poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 10

Po kilku minutach Justin wszedł do mieszkania,a gdy zobaczył nieprzytomną dziewczynę wziął ją na ręce i błyskawicznie pojechał z nią do szpitala.
Wbiegł do budynku z Nicole w objęciach.
-Proszę mi pomóc,moja dziewczyna zasłabła!- wydarł się JuJu.
Po kilku minutach lekarz przyjął Nickey i położył ją w szpitalnym łóżku.
Dopiero po półgodzinie Nicke obudziła się. Nikogo przy niej nie było,za drzwiami dało się usłyszeć kroki i rozmowę.
  
***

JUSTIN'S POV
Czekałem na korytarzu,byłem strasznie zniecierpliwiony. Po chwili z sali wyszedł lekarz i podszedł do mnie.
-I co? Co z nią? - spytałem zdenerwowany.
-Jest wszystko dobrze. -rzekł spokojnie doktor.
-A mógłby pan dokładniej? - zapytałem i podrapałem się w tył głowy.
-Będzie pan ojcem! - odparł wesoło lekarz,a ja spojrzałem na niego zdziwionymi oczami.
-Ojcem? Ludzie ,słyszycie? Będę ojcem! Ojcem!- krzyknąłem na cały korytarz i przytuliłem dr.Simonsa.
Szybko wszedłem do sali , w której leżała Nicole  i powiedziałem ze łzami szczęścia w oczach:
-Misiu,będziemy rodzicami! Jak się cieszę! - pocałowałem ją w policzek i przytuliłem,nie zwarzałem na jej przeziębienie.
-Co?! Ale...ale jak to? Że ja... w ciąży?- rzekła zdziwiona Nick i zagryzła dolną wargę.
-No tak,jesteś w ciąży! Nie cieszysz się?- odparłem wesoło.
-Cieszę się,tylko jest to dla mnie lekki szok... Kocham cię! - odpowiedziała,uśmiechnęła się do mnie i pogłaskała swój brzuch.
Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Byłem bardzo podekscytowany!

NICOLE'S POV
Kiedy Juss powiedział mi,że będziemy rodzicami byłam bardzo zdziwiona.Czułam,że z jednej strony jestem wesoła,a z drugiej zdezorientowana. Nie byłam gotowa na dziecko,ale chciałam je urodzić i wychować. Cały czas jednak zastanawiałam się jak do tego doszło. Przecież się zabezpieczaliśmy,nie wiem co nie zadziałało. 
Po chwili do sali wszedł lekarz,a ja od razu spytałam go: 
-Który to miesiąc?-
-Prawie 2,z ciążą jest wszystko dobrze. Może się pani już przenieść do domu. Tylko proszę,żeby nie piła pani alkoholi,starała się nie denerwować i nie paliła. Proszę przychodzić na wizyty kontrolne,to tyle. Dziękuję,do widzenia.- odpowiedział i wyszedł z sali.
Po półgodzinie wsiadaliśmy do auta. W czasie jazdy zadzwoniłam do siostry.
J- ja ; A- Amanda
J- Hej Amanda! Chcę ci coś powiedzieć!
A- No mów,mów! Co się dzieje?
J- No bo,bo ja,jestem... w ciąży...
A- Jejku,to świetnie! Później zadzwonię,teraz mam ważną konferencję! Całuski!
Po tym zdaniu Ame rozłączyła się.
Przed pójściem do domu skierowaliśmy się do sklepu. Kupiliśmy karmę dla Spike'a,chleb,ser topiony,pomidory,sok pomarańczowy oraz żelki. Potem poszliśmy do mieszkania,JuJu zrobił kanapki,a ja położyłam się na sofie i włączyłam telewizję.
Gdy zjedliśmy kanapki,Justin klęknął przede mną ,wyciągnął z kieszeni pierścionek i rzekł:
-Chcesz być moją małą damą?
Popatrzyłam z niedowierzaniem na Biebsa i rozpłakałam się. 
-Tak...- odparłam przez łzy,a chłopak nałożył na mój palec pierścionek  z małym brylancikiem.
-Przepraszam,że tutaj,a nie w jakimś bardziej romantycznym miejscu,ale to nie liczy się chyba tak bardzo.- powiedział Bieber, wstał i pocałował mnie namiętnie w usta.
Nie mogłam w to uwierzyć. Byłam tak bardzo szczęśliwa,że przez pierwsze kilka minut siedziałam z głupim uśmieszkiem na twarzy i ze łzami w oczach.

REGULAR POV
Justin wziął ukochaną na ręce i szepnął jej do ucha: *i że cię nie opuszczę aż do śmierci*. Potem popatrzył w jej oczy i zobaczył w nich łzy.
-Nie płacz!- szepnął i mocno ją przytulił.
-Ale nie mogę się powstrzymać,to ze szczęścia!- odrzekła Nicole i pocałowała chłopaka w policzek.
Nagle zadzwoniła do niej Amanda.
N- Nicole ; A- Amanda
A- No hej kochanie,co u cb oprócz tego,żę spodziewasz się dziecka?
N- Justin mi się oświadczył!
A- To wspaniale! Może przyjadę do was jutro? Odwiedzę moich zakochańców! Mogę?
N- No dobrze, to bądź o 15! Czekamy na ciebie!
A- Do zobaczenia! Buziaki!
Po tych słowach Amanda rozłączyła się. 
Po telefonie para poszła spać.
Rano Nickey obudził Juss,który stał przy oknie i śpiewał różne piosenki.
-Cześć łobuziaku! Czemu budzisz mnie swoim seksownym głosem?- rzekła rozbudzona Nicke i roześmiała się.
-No hej! Budzę cię ,bo lubię. Zabronisz? - odparł wesoło JuJu.
-Ooo ,tak nie będzie! Zabraniam ci! - roześmiała się głośno Nick i przyciągnęła do siebie chłopaka łapiąc go za nogawkę dresów. On położył się blisko dziewczyny i delikatnie ugryzł ją w szyję. Nicole pocałowała narzeczonego,a potem delikatnie zagryzła wargę przyszłego męża.
-Coś ci się zachciewa?- powiedział Biebs i uśmiechnął się,wystawiając przy tym swoje białe zęby na wierzch.
-Jak widać! Kocham cię! - odrzekła Nicke i przeczesała palcami włosy ukochanego.
Po kilku godzinach odwiedziła ich Amanda. Kiedy weszła do mieszkania,podeszła do siostry i przytuliła ją.
-Będę ciocią! Cieszysz się z dzidziusia? - powiedziała Ame.
-Cieszę się bardzo! Razem z Jussem jesteśmy mega szczęśliwi!- odpowiedziała Nickey i zaprosiła Amandę do salonu.
-Usiądź sobie,ja pójdę zrobić herbatę. -rzekła Nick i skierowała się do kuchni.
Po chwili podszedł do niej JuJu i objął ją od tyłu w biodrach. Oparł głowę na jej barku i szepnął ukochanej do ucha:
-Moja księżniczka!-
Dziewczyna uśmiechnęła się i pocałowała ukochanego w policzek. Po kilku minutach obydwoje usiedli obok Amandy,która wesoło popatrzyła na zakochanych i rzekła:
-Dobra,może i nie jesteś taki zły.-
-On zły? Gdybyś widziała jak się cieszył ,kiedy dowiedział się o dziecku! Krzyczał na całą salę,że zostanie ojcem!- odparła Nicole i poklepała narzeczonego po plecach.
Po dwóch godzinach para została sama. Postanowili pójść z  psem na spacer,więc zapięli Spike'a na smycz i wyszli przed dom.Po chwili JuJu nieśmiało złapał Nicki za rękę i popatrzył w jej ciemnobrązowe oczy. Zakochani powoli spacerowali po parku cały czas rozmawiając.
-Jak nazwałbyś swoje dzieci?- spytała w pewnym momencie Nicke i mocniej ścisnęła rękę ukochanego.
-Hmm.. Syna może Nathan lub Drew... A córkę może Ariana. A ty?- odpowiedział Biebs i uśmiechnął się.
-Syna nazwałabym Drew,a córkę Destiny. Już nie mogę się doczekać!- rzekła i namiętnie pocałowała Jussa.
Wrócili do domu. 
Siedzieli na sofie w salonie,cały czas rozmawiali o dziecku. Nagle ktoś zapukał do drzwi. 

***

No i jest rozdział 10 !! :) Co sądzicie,jak wrażenia? Jak myślicie,kto będzie stał za drzwiami mieszkania Justina i Nicole? To już w następnym rozdziale! ;)
Liczę na opinie w komentarzach lub tutaj >KLIK!< :)
Dziękuję za ponad 3000 wyświetleń! Jesteście wielcy!
                                                                 #muchlove

~MSB <3

czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 9

Nagle poczułam na swoich biodrach czyjeś dłonie. Odskoczyłam jak oparzona i dopiero wtedy zobaczyłam,że to Juss.
-Po co to zrobiłeś?! Chciałeś,żebym zeszła na zawał?!- krzyknęłam i szturchnęłam go w ramię.
-Spokojnie,nie bój się! Nie zrobię ci krzywdy,kocham cię! -szepnął Bieber i pogłaskał mnie po policzku. 
Po chwili wszczepił się w moje usta,a ja namiętnie  odwzajemniłam pocałunek.
Minęło kilka minut,a my już leżeliśmy w łóżku i zasypialiśmy.

***

Kiedy Nick rano się obudziła,Justina i Spike'a nie było w domu.
"Pewnie są na spacerze." -pomyślała i skierowała się  do kuchni.
Wyjęła zamrożone truskawki z zamrażalnika,zalała je ciepłą wodą i postawiła na blacie blender. Po chwili wrzuciła do niego truskawki,wsypała trochę cukru i wlała jogurt naturalny. Szybko  zmiksowała składniki i gotowy koktajl przelała do dwóch szklanek. Postawiła je na tacy,a obok połóżyła kilka czekoladowych ciasteczek.Wszystko zaniosła do salonu,zostawiła tacę na stole i poszłą do łazienki.
Po kilku minutach wbiegł zmęczony Spike,a za nim przyszedł Juss. Dziewczyna podeszła do ukochanego,objęła go za szyję i gwałtownie wszczepiła się w jego usta. Chłopak po pocałunku wziął Nicki na ręce i poszedł z nią do salonu.
-A to co? Ktoś tu mnie chyba kocha... - powiedział JuJu i popatrzył w oczy Nicke.
-A kto powiedział,że to dowód miłości?- odparła dziewczyna ,a na jej twarzy ukazał się łobuzerski uśmiech.
-Nikt,ale widzę to w twoich oczach,kochanie...-rzekł Bieber i położył ją na sofie.
Obydwoje wzięli po koktajlu i po ciastku. Po 5 minutach Justin odstawił napój i zaczął całować ukochaną po szyi.
-Justin,co ty robisz?- spytała Nicole ,lecz nie usłyszała odpowiedzi.
Juss zaczął zdejmować z niej bluzkę,a po chwili była naga. Nicki nie pozostała dłużna i szybko rozebrała chłopaka. Kiedy obydwoje byli bez ubrań,Nick położyła się na Biebsie,a on zaczął ją namiętnie całować. Minęło kilka minut,JuJu powoli i delikatnie wszedł w Nickey.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Justin założył bokserki i poszedł otworzyć.
-Yyy,co ty tu robisz?- spytał zdziwiony Bieber gdy zobaczył przed drzwiam Becky.
-Umm,seksownie wyglądasz... Ale nie o tym chciałam rozmawiać.Jest może Nicole?- odpowiedziała Beck i zagryzła dolną wargę.
-Tak ,jest. Ale pogadacie kiedy indziej. Nara. - rzekł młodzieniec i zamknął Becky drzwi przed nosem.

JUSTIN'S POV
-Kto to był?- krzyknęła z salonu Nicke.
-Becky,ale już ją wyprosiłem. Możemy dokończyć to,co zaczęliśmy...- odparłem i wszedłem do głównego salonu.
Zobaczyłem,że dziewczyna siedzi w szlafroku i popija koktajl.
-To co skarbie? -spytałem i zagryzłem środek policzka.
-Nie,tyle wystarczy kotku.- odpowiedziała Nicki i lekko się uśmiechnęła.
Położyłem się na kanapie i przykryłem się kocem.
Po chwili leżenia spytałem:
-Kochanie,co dzisiaj robimy? -
-Wiem jedno: na pewno nie idziemy do klubu!- odrzekła moja dziewczyna,usiadła obok mnie i pogłaskała mój brzuch.
W tym momencie pomyślałem: " Takie szczęście jak ona zdarza się bardzo rzadko." Żałowałem ,że nasza rozpoczęła się tak nieciekawie.
Po kilku minutach podniosłem się si pocałowałem ją w czoło.

NICOLE'S POV
On tak bardzo mnie kocha. Na każdym kroku stara mi się to okazać.
Głaskałam go po brzuchu,kiedy on podniósł się i pocałował mnie w czoło. Przytuliłam go i szepnęłam:
-Kocham cię!-
Uśmiechnął się ,wystawiając przy tym swoje białe zęby na wierzch. Uwielbiałam jego uśmiech.
Po kilku minutach rozmyślania wstałam i skierowałam się na balkon.Postanowiłam się przewietrzyć.
Wyszłam na zewnątrz i usiadłam na krześle. Moje całe ciało przeszył zimny wiatr,zatrzęsłam się . Było jesienne popołudnie,nad ziemią unosiła się gęsta mgła.Chmury na niebie były szare,przepowiadały burzę.
JuJu po chwili stanął na zimnych płytkach balkonu i powiedział:
-Jak zimno! Chodź do domu,nie chcę,żebyś się przeziębiła!-
-Chyba już za późno... Mam katar.- odparłam i pociągnęłam nosem.
Juss szybko zaniósł mnie do łóżka w sypialni,okrył moje ciało kołdrą i poszedł do kuchni.
Po kilkunastu minutach przyniósł mi tacę z kubkiem herbaty ,pomarańczami oraz czekoladą.
-Proszę księżniczko! Odpoczywaj razem ze Spike'm,a ja pójdę do apteki po coś na katar. Zaraz wrócę!- rzekł chłopak,po czym poszedł do przedpokoju po kurtkę.

REGULAR POV
W tym czasie Spike wskoczył na łóżko i wesoło popatrzył na  właścicielkę.
-Oj Spikuś ,chodź się przytul! - szepnęła Nicki i przyciągnęła do siebie psa. On polizał ją po  twarzy i wygodnie utulił się obok dziewczyny.
Gdy Justin przyszedł do domu,Nickey spała przytulona do Spika. Chłopak uśmiechnął się ,wyłączył telewizor,pogłaskał ukochaną po głowie i wyszedł z pokoju.
Skierował się do kuchni i wyjął z lodówki składniki potrzebne na spaghetti. Po godzinie wszystko było gotowe,więc Biebs nałożył jedzenie na talerz i zaniósł do sypialni.
-Wstawaj kotku,obiad czeka!- rzekł czule Juss i postawił posiłek na szafce obok.
-Dziękuję,pięknie pachnie!- odpowiedziała Nicole i przetarła oczy.
Po chwili zaczęła jeść,a kiedy skończyła,popatrzyła w oczy ukochanego.
-Dobrze,że jesteś.-szepnęła Nick i wtuliła się w kołdrę.
Chłopak uśmiechnął się,a potem zapiął psa na smycz i wyszedł z nim na spacer.
W tym czasie Nicki wyjęła z szafki nocnej książkę i zaczęła czytać. Czytała ją od jakiegoś czasu,wciągnęła się w nią. Był to "Ojciec Chrzestny",wcześniej polecano jej tą książkę,ale nie miała czasu na czytanie. Nicke szybko otworzyła lekturę i zagłębiła się w niej.
Nagle dziewczyna strasznie źle się poczuła,po chwili zemdlała.
Po kilku minutach Justin wszedł do mieszkania,a gdy zobaczył nieprzytomną dziewczynę wziął ją na ręce i błyskawicznie pojechał z nią do szpitala.
Wbiegł do budynku z Nicole w objęciach.
-Proszę mi pomóc,moja dziewczyna zasłabła!- wydarł się JuJu.
Po kilku minutach lekarz przyjął Nickey i położył ją w szpitalnym łóżku.
Dopiero po półgodzinie Nicke obudziła się. Nikogo przy niej nie było,za drzwiami dało się usłyszeć kroki i rozmowę.

***

I jak wrażenia? Co się dzieje z Nicole? To już w następnym rozdziale :)
Opinie piszcie w komentarzach lub tutaj >KLIK!<

~MSB <3


czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział Ósmy

-I co księżniczko? Podoba ci się? -
-Jest mega! Kocham cię kotku! -odparła Nicki i obydwoje zaczęliśmy się huśtać.
Po kilkunastu minutach położyliśmy się na trawie i popatrzyliśmy w niebo.
-Chciałabyś coś zmienić w swoim życiu? - spytałem i złapałem dziewczynę za rękę.
-Hmm... Raczej nic,a ty?- odpowiedziała i spojrzała na mnie.
-Ja zmieniłbym twoje nazwisko...- szepnąłem i uśmiechnąłem się.
Po godzinie wróciliśmy do domu.

***

Następnego dnia Nicole obudziła się sama,JuJu krzątał się po domu. Szybko się ubrała,zapięła Spike'a na smyczy i poinformowała Biebsa,że idzie na spacer. 
Wyszła spokojnie przed blok i zaczęła iść po chodniku. Kiedy już przeszła kawałek,zaczął padać deszcz.Dziewczyna nie za bardzo się tym przejęła i szła dalej. Po 15 minutach Nick była już cała przemoczona,więc szybko wróciła do mieszkania. W domu wytarła psa,a potem podeszła do Justina.
-Misiek ,idź się przebrać! Jesteś cała mokra,przeziębisz się!-powiedział chłopak i zaprowadził ukochaną do sypialni.
Nicki założyła na siebie żółtą luźną bokserkę oraz czarne krótkie spodenki. Kiedy czesała zmoczone włosy,JuJu wziął ją na ręcę i zaczął nucić weselną piosenkę.
-Minie trochę czasu i będę cię przenosił przez ten próg w sukni ślubnej!-rzekł Juss i pocałował Nickey.
Nicole zaśmiała się i popatrzyła w oczy Biebsa. Nagle do pary podbiegł Spike i skoczył na nogi chłopaka. Po chwili para położyła się na łóżku i przykryli się kołdrą. Nicke włączyła film ,a potem wtuliła się w ramiona ukochanego. 
Po dwóch godzinach Justin postanowił zabrać dziewczynę do aquaparku,ale zobaczył,że zasnęła. Pocałował ją w policzek i poszedł do kuchni po żelki.Popatrzył za okno,rozpętała się burza. Choć była dopiero godzina 14:00 ,na dworze było ciemno jak w nocy. 
Po półgodzinie Nickey obudziła się i popatrzyła na leżącego obok JuJu.
-Oo,moja misia się obudziła! Jedziemy do aquaparku,leć się szykować! -rzekł wesoło Bieber i połaskotał Nick.

NICOLE'S POV
Po godzinie byliśmy już na miejscu,powoli weszliśmy do basenu i zaczęliśmy się pluskać w wodzie. Potem poszliśmy na wodną zjeżdżalnię,zjeżdżaliśmy około 3 minut,bo ślizgawka była długa. Juss usiadł za mną i objął mnie w pół,po czym nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
-Jesteś seksowna kochanie... -odparł nagle Biebs i pogłaskał mój policzek.
-Hmm,ty też...-powiedziałam i złapałam ukochanego za rękę.
Po zjeździe poszliśmy do jacuzzi. Obok nas siedziały dwie małe dziewczynki. Cały czas przyglądały się Justinowi,więc chłopak zagadał:
-Coś się stało,że się tak na mnie patrzycie?-
-Nic,tylko po prostu podobają nam się pana ciało i tatuaże.No i dziewczyna też!-odrzekły.
-Miło,dziękuję.Jak się nazywacie? Ja jestem Justina,a moja ukochana to Nicole.-
-Lexi i Samanta. Mamy 9 lat!- odpowiedziały uśmiechnięte dzieciaki,a po chwili rozmowy poszły do szatni.

JUSTIN'S POV
-A może teraz pójdziemy do sauny? Trochę relaksu się nam należy,no nie?- odparłem i wyniosłem Nicole na rękach z jacuzzi.
Wtuliła się w moje ciało i szepnęła :
-Mam  najlepszego faceta na Ziemi!-
Uśmiechnąłem się,a po chwili weszliśmy do sauny fińskiej i usiedliśmy na ręcznikach obok dwóch typków.
Jeden z nich bez przerwy patrzył się na Nicole,co bardzo mnie ,ładnie mówiąc,wkurzyło.
-Co się tak na nią gapisz koleś? Coś ci nie pasuje?- syknąłem.
-Patrzę ,bo lubię. A nie pasuje mi to,że taka ślicznotka siedzi z takim palantem jak ty!- warknął facet ,a na jego ustach pojawił się złośliwy uśmieszek.
Zagotowało się we mnie. Miałem wielką ochotę mu przywalić,ale zatrzymała mnie Nick:
-Justin,może stąd po prostu wyjdźmy? - szepnęła i pociągnęła mnie za rękę.
Po chwili wyszliśmy i skierowaliśmy się do basenu. W wodzie cały czas się łaskotaliśmy,przekomarzaliśmy,zachowywaliśmy się jak dzieci.
Po godzinie wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do mojego samochodu.
-Podobało ci się ? -spytałem.
-Tak bardzo,ale teraz jedźmy do domu. Jestem zmęczona.-odparła Nicki i przymknęła na chwilę oczy.
Minęło półgodziny.
W czasie gdy Nicke robiła naleśniki,ja siedziałem przy laptopie i pisałem z Chazem na facebooku.
*Rozmowa na fb*
Justin:Siema stary!
Chaz: No siema. Co u cb?
Justin: Nic,zaraz będę miał naleśniki ^^ wpadasz?
Chaz: Hehe,ale tak serio mam wpaść? :D
Justin: Nie ,na niby xD Naprawdę tato,czekamy na cb!
Chaz: ;p ok ,to będę za jakieś 40 minut! Do zobaczenia!
*Koniec rozmowy na Fb*
-Kochanie,Chaz wpadnie dzisiaj na kolację! -krzyknąłem.
-Czyli dwa żarłoki znaczą więcej naleśników? Ohh no dobrze,niech ci będzie... - odpowiedziała Nicole i wróciła do smażenia naleśników.
Kiedy przyjechał Chazzy,Nick postawiła na stole dużą porcję naleśników,nutellę oraz pokrojone owoce.Po chwili usiadła obok mnie i wzięła sobie naleśnika na talerz. Włożyła do niego kilka malin i zwinęła go w rulonik.
Całą kolację rozmawialiśmy ze sobą,śmialiśmy się
-Dobra,ja będę już leciał.Do zobaczenia- odparł po godzinie Chaz i skierował się do wyjścia.
-Siema stary!- odrzekłem i przytuliłem ukochaną.
-Co teraz robimy?-spytałem po chwili i spojrzałem na Nicole.
-No nie wiem,może masz jakiś pomysł? -odpowiedziała i pocałowała mnie w policzek.
-Chodźmy na imprezę! Chcę się dzisiaj wybawić!- odparłem i poszedłem się przebrać. 
Nick zrobiła to samo ,a po półgodzinie byliśmy gotowi.

NICOLE'S POV
Poszliśmy do pobliskiego klubu i od razu zaczęliśmy tańczyć. W czasie kiedy Juss zamawiał drinki,ja skierowałam się do łazienki. Po poprawieniu makijażu chciałam wrócić do Justina,ale nagle podszedł do mnie nieznany mężczyzna i spytał:
-Dasz się namówić na drinka ślicznotko?-
-Nie ,mój chłopak czeka na mnie przy barze. Do widzenia!- odparłam i postanowiłam odejść,lecz nieznajomy złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-Masz mnie słuchać pizdo ! Rozbieraj się,szybko!-szepnął i uderzył mnie w twarz.
Na początku chciałam się wyrwać,ale mężczyzna był zbyt silny. Nie zaczęłam się rozbierać,co bardzo zdenerwowało nieznajomego. Postanowił zerwać z mojego ciała wszystkie ubrania,nie wahał się ani chwili. Zaczęłam krzyczeć,lecz oprawca szybko zakrył moje usta swoją obrzydliwą ręką. Jedyne co teraz mogłam z siebie wydobyć,to płacz. Byłam bezsilna,przestałam stawiać opór. I tak by mnie zgwałcił,nie mogłam na to nic poradzić. Kiedy mężczyzna zaczął dobierać się do mojego stanika,do łazienki wbiegło dwóch ochroniarzy.Jeden złapał oprawcę,a drugi podszedł do mnie i okrył moje chude ciało dużą bluzą.
-Nie martw się,jedna z kobiet usłyszał twój krzyk i nas wezwała. Z kim tutaj przyszłaś?-zapytał ochroniarz.
-Zzz z chłoppppakieem,powinien stać przy barze.- wyjąkałam, a gdy zobaczyłam Jussa,podziękowałam ochroniarzowi i podbiegłam do ukochanego.
-Jedźmy do domu,proszę!Nie chcę już tu być!- krzyknęłam i ze łzami w oczach mocno wtuliłam się w Justina.
Kiedy wyszliśmy z klubu opowiedziałam wszystko Biebsowi,bez przerwy płakałam. Przed oczami cały czas miałam przed oczami moment próby gwałtu.
-Co za kutas ! Żałuję,że go nie dorwałem! Ale teraz już się uspokój i przestań płakać! Już jesteś bezpieczna,jesteś przy mnie! -powiedział JuJu  pocałował mnie w policzek.
Dojechaliśmy do domu,a ja od razu pobiegłam pod prysznic. Chciałam pozbyć się tego "brudu"  z siebie. Czułam się obrzydliwie...
Nagle poczułam na swoich biodrach czyjeś dłonie. Odskoczyłam jak oparzona i dopiero wtedy zobaczyłam,że to Juss.
-Po co to zrobiłeś?! Chciałeś,żebym zeszła na zawał?!- krzyknęłam i szturchnęłam go w ramię.
-Spokojnie,nie bój się! Nie zrobię ci krzywdy,kocham cię! -szepnął Bieber i pogłaskał mnie po policzku. 
Po chwili wszczepił się w moje usta,a ja namiętnie  odwzajemniłam pocałunek.
Minęło kilka minut,a my już leżeliśmy w łóżku i zasypialiśmy.

***
No i jest rozdział Ósmy :)) Jak wrażenia?? Opinie w komentarzach lub tutaj>KLIK< <3

~MSB <3












czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział Siódmy

Udało mi się to i obydwoje wyszliśmy z klubu.Cały czas uspokajałam Juss'a,ale on powtarzał:
-Nie uspokoję się,bo ten śmieć miał czelność cię tykać!- 
-Chodźmy do domu ,rozluźnisz się... -szepnęłam chłopakowi do ucha i otarłam chusteczką krew spływającą z wargi Biebsa.


***

-Nie ,spokojnie,ona nic nie wie... -powiedział Juss do telefonu. - Muszę kończyć,pa!-
Nicole ze zdziwieniem przysłuchiwała się rozmowie,a gdy JuJu wyszedł z pokoju,ona zaczęła go wypytywać:
-Kto to był? O czym nie wiem?! -
-Co  ty tu robisz? Chaz,to był Chaz... To  nie twoja sprawa o co chodziło! - odparł Justin.
-Nie moja sprawa?! Jeśli dobrze pamiętam ,to na początku związku mówiłeś,że nie będziemy mieli przed sobą tajemnic! - rzekła Nick i popatrzyła na chłopaka.
-Nie ważne! Dowiesz się w swoim czasie!- syknął Biebs i szybko wyszedł z mieszkania.
Korzystając z okazji,że JuJu zapomniał telefonu,Nick zobaczyła gdzie ostatnio dzwonił. Zdziwiło ją ,żę ostatnim wybieranym kontaktem była Amanda. Przecież ona go nienawidziła! Dziewczyna przejrzała przy okazji wszystkie kontakty chłopaka,lecz nic szczególnie nie przyciągnęło jej uwagi. Zastanawiała się czemu jej siostra gadała z Justinem. Nicole odłożyła telefon na miejsce i poszła zrobić obiad.
Gdy Biebs wrócił,bez słowa podszedł do ukochanej i objął ją od tyłu. Dziewczyna nie miała zamiaru się z nim kłócić,więc odwzajemniła uścisk,a  on wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. Kiedy położył ją na łóżku,zatrzymał się i spytał:
-Chcesz tego?-
-Ale czego?-odparła Nick.
-Noo seksu,czy chcesz przeżyć swój pierwszy raz teraz?- zapytał.
-Tak.Tylko musisz przyrzeknąć ,że mnie nie zdradzasz! - powiedziała Nicki.
-Przyrzekam. -odpowiedział Juss i zdjął z siebie koszulkę.

JUSTIN'S POV
Zacząłem powoli rozbierać moją dziewczynę. Kiedy została w samej bieliźnie,schyliłem się do jej dekoltu i pocałowałem go kilka razy.Potem zdjąłem z niej stanik i spojrzałem na jej piersi. Tak długo czekałem na moment,aż odkryję całe jej ciało. Była tak cholernie seksowna  i pociągająca. Przyłożyłem usta do jej szyi,po czym zacząłem ją (tzn. szyję) delikatnie gryźć ,całować i lizać. Nicole cicho jęknęła,nagle poczułem,że spodnie zsuwają mi się z bioder. Po kilku minutach obydwoje byliśmy nadzy. Zagryzłem środek policzka i spytałem:
-Na pewno tego chcesz?- 
-Tak... Tylko proszę,rób to delikatnie... -szepnęła Nickey i spojrzała w moje oczy.
Posłuchałem jej i powoli włożyłem w nią swojego penisa. Starałem się być czuły i nie brutalny. 
Moje biodra rytmicznie się poruszały,dziewczyna głośno jęczała. W końcu poczułem,że oboje doszliśmy. Upadliśmy zmęczeni na łóżko i zasnęliśmy.
Obudziliśmy się około godziny 18:00.

NICOLE'S POV
W końcu przeżyłam swój pierwszy raz. Było cudownie,Justin robił to tak delikatnie i spokojnie. 
Kiedy się obudziliśmy,założyłam na siebie szlafrok i wyszłam na balkon. Był już koniec jesieni,na zewnątrz wiał zimny wiatr przeszywający całe ciało. Nie przeszkadzało mi to jednak,bo urodziłam się w Kanadzie,gdzi panuje zimny klimat. Oparła się o barierkę i spojrzałam w górę. Zanosiło się na burzę,ciemne chmury pokryły całe niebo,a w oddali grzmiało.
-Kochanie,chodź już do środka,przeziębisz się!-powiedział Juss i przyciągął mnie do siebie. 
Okrył moje ciało bluzą i wszedł ze mną do salonu.
-Kotku,co się dzieje? Czemu się nie odzywasz? -spytał po chwili ciszy Biebs i pogłaskał moją rękę.
-Przepraszam,zamyśliłam się. Kocham cię ! -rzekłam i pocałowałam go w policzek.
Nagle głośno zagrzmiało,a ja wyjrzałam przez okno. Pod drzewem siedział wychudzony ,skulony pies.
Szybko wybiegłam  z domu,powoli podeszłam do psa,wzięłam go na ręce i zaniosłam do domu.Pies siwiał,wyglądał na 9-10 lat. Był wygłodzony,na jego ciele skakały pchły i były przyczepione kleszcze. Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza,który odrobaczył i opatrzył psa. 
Zostawiliśmy go w domu i pojechaliśmy na zakupy dla Spike'a (tak go nazwaliśmy).
Po półgodzinie wróciliśmy do mieszkania z torbą pełną zabawek,przyborów itd. Usiedliśmy na sofie,pies był w kuchni i łapczywie jadł drugą miskę karmy drobiowej.
Kiedy z uśmiechem przytuliłam Jussa,pomiędzy nas wskoczył Spike i rozłożył się tak,abyśmy go głaskali.
-Szybko się oswoił. Ale widzę,że jest zazdrosny... Nauczymy go spać w przedpokoju i po kłopocie!- roześmiał się Justin.
Minęło sześć dni. 
Za dwa dni miałam urodziny,Biebs był coraz bardziej tajemniczy. Wychodził i wydawał kasę,nie chciał mnie do siebie dopuścić.Bardzo mnie to irytowało,więc zatrzymałam Jussa  gdy wrócił późno i spytałam:
-Co przede mną ukrywasz?! Gadaj! -
-Nic nie ukrywam,wszystko jest dobrze. Zostaw mnie i nie zadawaj takich durnych pytań!- krzyknął zdenerwowany ,poszedł do sypialni i położył się na łóżku. 
Ułożyłam się obok niego i szepnęłam mu do ucha:
-Nie denerwuj się już,ja się tylko martwię! Kocham cię!-
-No dobrze,dowiesz się w swoim czasie!Ja ciebie też kocham i nigdy w to nie wątp! -odparł JuJu i namiętnie mnie pocałował. 
Po chwili zasnęliśmy,obudziliśmy się około 8:00 rano.

JUSTIN'S POV
Gdy się obudziłem ,obok mnie leżał Spike i sapał mi nad uchem. Roześmiałem się i zobaczyłem,że Nick nie było w łóżku. Kąpała się właśnie,więc skorzystałem z okazji i wszedłem do niej pod prysznic.
-Cześć księżniczko! Jak się żyje? -spytałem i złapałem Nicole za biodra.
-Hej tygrysie! Bardzo dobrze,ale widzę,że ktoś tu mnie podrywa... -odrzekła moja ukochana i odwróciła się do mnie przodem. 
Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Styknęliśmy się czołami,a po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Kąpaliśmy się jeszcze 20 minut,a potem wyszliśmy z łazienki.

Następnego dnia zrobiłem Nickey małą urodzinową niespodziankę. Gdy wstała,weszła do salonu,w którym czekałem ja ,Chaz,Amanda oraz jej dobra koleżanka Julie.
-Ojejku,nie spodziewałam się ! Dziękuję wam! - odparła zdziwiona Nicke.
Przytuliłem ją i rzekłem:
-To przed tobą ukrywałem! Wszystkiego najlepszego kochanie!- 
Potem wytłumaczyłem ukochanej ,że dogadałem się z Amandą i właśnie stąd się tu wzięła.
Cała impreza minęła szybko i wesoło. 
Gdy wszyscy goście wyszli,podszedłem do dziewczyny i szepnąłem jej do ucha:
-Zabiorę cię teraz w jedno miejsce...- 
-No dobrze,przebiorę się i możemy iść! - odrzekła wesoło Nick i poszła do sypialni.
Po półtorej godziny doszliśmy na piękną ,pustą łąkę,słońce właśnie zaczynało zachodzić . Podeszliśmy do wysokiego drzewa,na którym zawieszona była zwykła huśtawka. Usiadłem na niej,a potem Nicole usadowiła się na moich kolanach. Byliśmy do siebie zwróceni twarzami,delikatnie pocałowałem ukochaną w usta i powiedziałem:
-I co księżniczko? Podoba ci się? -
-Jest mega! Kocham cię kotku! -odparła Nicki i obydwoje zaczęliśmy się huśtać.
Po kilkunastu minutach położyliśmy się na trawie i popatrzyliśmy w niebo.
-Chciałabyś coś zmienić w swoim życiu? - spytałem i złapałem dziewczynę za rękę.
-Hmm... Raczej nic,a ty?- odpowiedziała i spojrzała na mnie.
-Ja zmieniłbym twoje nazwisko...- szepnąłem i uśmiechnąłem się.
Po godzinie wróciliśmy do domu.

***

No i jest rozdział siódmy! :)) Co sądzicie? Proszę o opinie! <3

~MSB <3

Rozdział Szósty

Szybko wyszedłem z sypialni ,złapałem Nicole za rękę i wybiegłem z nią z mieszkania Jenifer.
Po drodze opowiedziałem wszystko Nicki.
-Co za dziwka! Wszystko się wali,tylko czemu u mnie? - syknęła dziewczyna i przytuliła się do mnie. 
Po chwili okryłem ją kurtką. Podziękowała,a potem namiętnie się pocałowaliśmy. Po 15 minutach weszliśmy do naszego mieszkania.


***

Rano Justina obudziła Nicole,która zaczęła go łaskotać.
-Przestań głupku!-powiedział,a po chwili obydwoje zaczęli się śmiać.
Po kilku minutach Nick poszła zrobić kanapki. Gdy wyjmowała z lodówki potrzebne składniki,dostała  sms'a.

OD: NIEZNANY
Przygotuj się na najgorsze ździro...

Szybko pobiegła do Juss'a i pokazała mu wiadomość.
-Chodźmy z tym na policję,boję się! - wydukała Nicki i zagryzła dolną wargę.
-Nie ,nie możemy... Jeśli ten sms jest od moich byłych wspólników,to nie ma szans ,żebyśmy z tym poszli na policję...-rzekł chłopak.
-Ale Justin,ja się boję! -szepnęła przerażona dziewczyna.
-Nie martw się,przy mnie jesteś bezpieczna! -JuJu przytulił mocno ukochaną i pocałował ją w policzek.

NICOLE'S POV
Po dwóch godzinach poszliśmy na spacer do parku.
Gdy spacerowaliśmy ,usłyszeliśmy za sobą znajomy głos.
-Jeden ruch,a zastrzelę!- to był Arch czyli były szef Justina. Ten,który pobił mnie w tą feralną noc.
Biebs szepnął mi do ucha,żebym była spokojna. Nie umiałam się jednak uspokoić,moja klatka piersiowa nierówno się poruszała.
-Czego chcesz?! Przecież dałem ci czego chciałeś! - krzyknął Juss.
-Chcę ,żebyś zakończył to co zacząłeś. Zabij ją,wtedy cię zostawię... -powiedział McJensen (nazwisko gangstera).
Justin zaczął się z nim kłócić,w pewnym momencie Arch wycelował prosto w Biebsa. Kiedy miałam zacząć krzyczeć,ktoś przewrócił złoczyńcę i zabrał mu pistolet. Był to jeden z policjantów,organy prawa zostały wezwane przez przypadkowego przechodnia.
-Odejdźcie dzieciaki,już jesteście bezpieczni.- rzekł do nas siwiejący policjant.
Powoli odeszliśmy z miejsca akcji,z radiowozu było słychać krzyk McJensena:
-Jeszcze cię udupię Bieber! Zobaczysz,popamiętasz mnie!-
Byłam totalnie rozstrzęsiona,w mojej głowie kłębiło się milion myśli. Weszliśmy do mieszkania,a ja spytałam:
-On nic już nam nie zrobi,prawda? -
-Nie,powinien trafić do więzienia. Tylko zastanawiam się co będzie ze mną...Arch może powiedzieć psom o tym wszystkim co kiedyś robiłem...Kurwa mać!- syknął Juss i zmierzwił włosy palcami.
Po półgodzinie zrobiłam obiad,postawiłam go na stole i usiadłam obok ukochanego.
-Nie denerwuj się! Pewnie ten kutas już im na mnie nagadał,ale obiecuję,że jeśli gliny po mnie przyjadą,to zrobię wszystko,by jak najszybciej być w domu!- odparł JuJu i pogłaskał mnie po plecach.
Po kilku minutach do naszego mieszkania wpadli dwaj policjancie i zakuli Biebsa w kajdanki. Szybko wyszli z nim z domu,a ja musiałam zostać sama.

JUSTIN'S POV
Minęło pół godziny.
Ci dwaj debile przesłuchiwali mnie i myśleli,że coś powiem. Nie miałem jednak takiego zamiaru.
-Mów! Wiemy co robiłeś z tymi kobietami! -krzyknął podkomisarz Maxwel i uderzył pięścią w biurko.
-Wiecie?! Wy tylko możecie tak przypuszczać,bo nie było was podczas tych niby morderstw... Nie zabiłem ich,nie miałbym do tego powodów. - z łobuzerskim uśmiechem na ustach skrzyżowałem ręce na klatce piersiowej.
Maxwel zaczął chodzić po sali ,co chwilę mamrotał coś pod nosem.Po chwili podeszdł do niego komisarz Drenx  i szepnął mu coś do ucha.
"Idioci" - pomyślałem. " I tak nic na mnie nie znajdziecie." -cały czas byłem pewien swego.
-Dobra ,już dobra. Możesz wyjść Bieber,jak będą dowody to cię wezwiemy.Nie wyjeżdżaj poza miasto! - powiedział nagle podkomisarz i zdjął kajdanki z moich nadgarstków.
-Do widzenia. - odpowiedziałem i pewnym krokiem wyszedłem z sali przesłuchań.
Wsiadłem do auta i odjechałem spod komisariatu.
Po godzinie wszedłem do domu,Nicole spała w salonie. Delikatnie przeniosłem ją do sypialni i położyłem się obok niej. Myślałem chwilę nad dzisiejszym dniem i w końcu zasnąłem.
Obudziłem się rano i podparłem swoją głowę na ręce. Popatrzyłem na śpiącą Nick,wyglądała tak nieziemsko.  Nie mogłem się powstrzymać i wszczepiłem się w jej malinowe usta. Obudziła się i spojrzała na mnie z uśmiechem.
-Jak dobrze ,że już jesteś! Co ci powiedzieli? -spytała i lekko się przeciągnęła.
-Żebym nie wyjeżdżał z miasta. Na razie nie mają na mnie żadnych dowodów,dlatego mnie wypuścili. - rzekłem i zacząłęm całować Nickey po brzuchu.
-Kotku ,przestań! Co ty wyprawiasz głuptasie?! - zaśmiała się i próbowała odepchnąć mnie od siebie.
Nie odpowiedziałem na jej pytanie,dalej składałem pocałunki na jej brzuchu. Ohh,była taka kusząca,tak bardzo mnie do niej ciągnęło. Z jednej strony nie mogłem się doczekać momentu,kiedy będziemy uprawiać seks,ale z drugiej podobało mi się to,że  Nicole nie chce tak szybko mi się oddać. To znaczyło,że się szanowała.

NICOLE'S POV
Po śniadaniu pojechaliśmy na bilarda. Kupiliśmy w barze drinki i podeszliśmy do wolnego stołu.Na początu Justin objaśniał mi technikę gry oraz pokazywał prawidłową postawę.Po kilkunastu minutach grałam już bez większych trudności. Kiedy schyliłam się aby uderzyć w kulę bilardową,poczułam na swojej pupie czyjąś rękę. Odwróciłam się  i zobaczyłam umięśnionego faceta.
-Nie życzę sobie takiego czegoś! - krzyknęłam zdenerwowana i wyprostowałam się.
-Nazywam się Carter,możemy się bliżej poznać laseczko! Dobra z ciebie dupa ,maleńka... -odrzekł mięśniak i zbliżył się.
Gdy chciał mnie objąć,Justin odsunął mnie na bok i powiedział:
-Zostaw ją śmieciu albo spuszczę ci łomot!-
-Ty mi łomot? Cioto,ty mi nawet do pięt nie dorastasz! Nie zrobisz mi krzywdy skrzacie! -odparł złośliwie mężczyzna i popchnął Biebsa.
Faktycznie,Juss było dobre 10 cm niższy od Cartera,ale nie bał się go.
-Cioto? Tylko na tyle cię stać?! Nie masz prawa jej dotykać,jeśli ona tego nie chce! Spieprzaj stąd  i więcej jej nie ruszaj! - warknął zdenerwowany JuJu.
-Dobra dobra. Myślisz,że się ciebie boję?! - powiedział pewien swego mięśniak i uderzył mojego ukochanego w twarz.
Justin szybko mu oddał i popchnął go na stół.
-Przestańcie,to nie ma sensu!- krzyknąłam i zaczęłam odciągać chłopaka.
Udało mi się to i obydwoje wyszliśmy z klubu.Cały czas uspokajałam Juss'a,ale on powtarzał:
-Nie uspokoję się,bo ten śmieć miał czelność cię tykać!-
-Chodźmy do domu ,rozluźnisz się... -szepnęłam chłopakowi do ucha i otarłam chusteczką krew spływającą z wargi Biebsa.

***

No i jest rozdział szósty! :)) Co sądzicie? Opinie w komentarzach i tutaj >KLIK!< <3
Dziękuję za ponad 1500 wyświetleń! Możliwe ,że dzisiaj ukaże się następny rozdział!
I przy okazji zapraszam was do lektury bloga mojej koleżanki <3 Link jest tutaj >KLIK!<
Kocham was!!

~MSB <3

środa, 11 czerwca 2014

Rozdział Piąty

Chłopak popatrzył na ukochaną,zobaczył jej błagalny wzrok,aby nic nie mówił.
-Ja nic nie zrobiłem!Nie osądzaj mnie,proszę! -odrzekł cicho.
-Nie przyznajesz się cieniasie? A może ty coś powiesz? Przy mnie to ścierwo nie zrobi ci krzywdy!-syknęła Amy.
-Wiesz co siostra,wyjdź już! Nie będziesz wyzywała przy mnie Jussa! -warknęła głośno Nickey i popchnęła siostrę do wyjścia.
-Żegnaj! Tylko potem nie proś mnie o nic,nie pomogę ci! -krzyknęła Amanda i wyszła trzaskając drzwiami.

***
Minęło sześć dni ,siostry wciąż się do siebie nie odzywały.
Para zakochanych poszła na spacer do pobliskiego parku,był jesienny wieczór..Przechadzali się ścieżką oświetlaną przez latarnie. Po dwudziestu minutach spaceru usiedli na ławce i złapali się za ręce.
-Kocham cię i przepraszam za wszystko co ci zrobiłem! -rzekł Juss.
-Ja ciebie też,nie przepraszaj już. Wiem ,że byłeś pod presją gangsterów...- odparła Nicole i popatrzyła w oczy ukochanego. Siedzieli ta jeszcze kilka minut,a potem wrócili do domu.
Po zjedzeniu kolacji przygotowanej przez Nicki para postanowiła po raz pierwszy wykąpać się razem. Nick powoli się rozebrała,Justin po chwili zrobił to samo i obydwoje weszli pod prysznic.
-Nie bój się,nie zrobię ci krzywdy. -powiedział spokojnie JuJu.
Dziewczyna przytuliła się do umięśnionego ciała chłopaka i zamknęła oczy. Młodzieniec zaczął całować Nicke po szyi,potem składał pocałunki na jej dekolcie. Po chwili para rozluźniła się,Juss wziął Nicole na ręce i zaniósł ją do sypialni. Położył ją na łóżku,a kiedy chciał zacząć pieścić jej ciało,Nick zatrzymała go i spytała:
-Co ty chciałeś zrobić?-
-No ... uprawiać z tobą seks...A co innego? -odrzekł Bieber.
-Seks?! Ale czy ja pozwoliłam ci dzisiaj się rozdziewiczyć? Nie,na razie chciałam się z tobą tylko wykąpać. Poczekasz jeszcze trochę...-  powiedziała dziewczyna i spojrzała na ukochanego.

NICOLE'S POV
-No dobrze.- Justin podrapał się w tył głowy i odszedł ode mnie.
Rzucił mi z szafy koszulę nocną,a na siebie założył granatowe bokserki. Gdy obydwoje byliśmy przebrani,wtuliłam się w Biebsa i zasnęłam.
Obudziłam się około godziny 10:00. Zadzwoniłam do Becky,mojej najlepszej przyjaciółki. 
-Hej kochanie ,możemy się dziś spotkać? - spytałam do słuchawki.
-Jasne. Za pół godziny w kawiarence "Rica" . Do zobaczenia! -odparła pośpiesznie Beck i rozłączyła się.
Po 40 minutach siedziałyśmy już przy stoliku i popijałyśmy kawę.
-No to co się takiego stało? - zapytała Becky.
-No wiesz. Jestem z Justinem i wczoraj prawie przeżyłam z nim swój pierwszy raz...Ale obiecaj,że nikomu nie powiesz! -odrzekłam i upiłam łyka ciepłego napoju.
-Obiecuję! Ale wytłumacz mi dlaczego prawie? - odchrząknęła Beck i popatrzyła na mnie.
-Kąpaliśmy się razem,a po tym Juss chciał zacząć sama wiesz co... Ja jednak nie byłam gotowa i mu przerwałam.Ale teraz skończmy tą rozmowę,zapraszam cię do nas do domu ! -uśmiechnęłam się i obydwie wyszłyśmy z kawiarenki.
Po 10 minutach weszłyśmy do mieszkania i usiadłyśmy w salonie.

JUSTIN'S POV
Obudziłem się i usłyszałem rozmowę dwóch dziewczyn z głównego pokoju. Wszedłem do salonu,lecz po chwili żałowałem tej decyzji. 
-Kotku ,stój! Poznajcie się! Becky,to jest Justin,Justin,to jest Becky.- uśmiechnęła się Nicole.
-Ale my się już znamy...- wypaliła Beck i ze zdziwieniem na mnie popatrzyła.
-Jak to? -spytała zdezorientowana Nick.
-Chodziliśmy razem do klasy w gimnazjum... Zakochałem się w niej wtedy,wyznałem jej wszystko,a ona... Ona mnie wyśmiała i do końca szkoły razem z koleżankami cisnęła ze mnie tzw. "bekę". Przez nią później nie pokochałem nikogo... Aż do poznania ciebie,Nicke...- wytłumaczyłem i schyliłem głowę.
Nickey oblizała usta i rzekła:
-Nic o tym nie wiedziałam. Becky,myślałam że jesteś inna!-
-Ale to przecież stare czasy,zapomnijmy o tym... A zresztą jest już późno,muszę uciekać! Papa,do zobaczenia! -krzyknęła wyraźnie speszona Beck i szybko wybiegła z mieszkania.
Po kilkunastu minutach włączyliśmy telewizor i położyliśmy się na sofie.
Minęły trzy godziny,ktoś zapukał do drzwi.
JuJu poszedł otworzyć ,do mieszkania wpadła zdenerwowana Amanda i rzuciła się na chłopaka.
-Zmuszałeś ją do seksu?! Gadaj albo nie ręczę za siebie!! -warknęła .
-Nie zmuszałem jej do tego! Przysięgam,nie jestem taki!! -odpowiedziałem i lekko odepchnąłem dziewczynę.
Nagle do przedpokoju wbiegła Nicole i krzyknęła:
-Niby skąd masz takie informacje?!-
-Skąd?! Od twojej "zaufanej" przyjaciółeczki Becky! - syknęła Ama i zmrużyła oczy.
-Co?! Jak to?! -
-Normalnie. Zadzwoniła i wszystko mi wyśpiewała! - 
-Nie,nie wierzę ci! Jesteś pojebana! - warknęła Nick,przez co po chwili dostała od siostry w twarz.
-Nie będziesz mi tu pyskowała gówniaro! Żegnam! - rzekła Amanda i wyszła z domu.
Nicki rozpłakała się,usiadła na łóżku w sypialni.
-Jak mogę ci pomóc? -spytałem spokojnie i przytuliłem dziewczynę.
Po chwili zostałem jednak odepchnięty.
-Wyjdź stąd! Chcę zostać sama!!- krzyknęła przez łzy Nick,a ja poszedłem do salonu.

Minęło kilka dni,zostaliśmy zaproszeni na imprezę do koleżanki Nicole. 
Wyszykowaliśmy się ,a po godzinie weszliśmy do mieszkania Jeniffer(imię kol. Nicki). Niestety na imprezie znajdowała się również Becky,ale staraliśmy się omijać ją szerokim łukiem. Po jakimś czasie większość osób była już podpita,tylko kilka osób zachowało trzeźwość,w tym ja.
Gdy poszedłem do łazienki  ,nie wiadomo skąd pojawiła się Becky i wepchnęła mnie do sypialni koleżanki. Nikogo tam nie było,więc szybko rzuciła mnie na łóżko i usiadła na moim kroczu.
-Mam na ciebie ochotę Bieber! Wiem,że dasz mi to czego chcę,czyli dzikiego seksu!- powiedziała  kusząco i zaczęła się rozbierać. 
Nie dałem się uwieść ,szybko zrzuciłem z siebie Beck i krzyknąłem:
-Jeśli jeszcze raz zrobisz coś takiego ,to mocno tego pożałujesz pizdo...Zostaw mnie w spokoju ździro!-
Szybko wyszedłem z sypialni ,złapałem Nicole za rękę i wybiegłem z nią z mieszkania Jeniffer.
Po drodze opowiedziałem wszystko Nicki.
-Co za dziwka! Wszystko się wali,tylko czemu u mnie? - syknęła dziewczyna i przytuliła się do mnie. 
Po chwili okryłem ją kurtką. Podziękowała,a potem namiętnie się pocałowaliśmy. Po 15 minutach weszliśmy do naszego mieszkania.

***

I w końcu jest długo oczekiwany rozdział piąty! :)
Jak wrażenia?  Co sądzicie? Możecie pisać opinie w komentarzach lub tutaj >KLIK!
Za każdą opinię jestem wdzięczna!!

~MSB <3