NICOLE'S POV
Usiadłam obok Mad i spytałam:
- Słyszałaś to?
- To z tą zabawą? Tak,słyszałam.To Justin? - odpowiedziała i pogłaskała mnie po ramieniu.
- Tak to on. Przepraszam cię za niego.. Upił się..- westchnęłam.
-Spokojnie, nic nie szkodzi. Jutro wytrzeźwieje, wesz jacy są faceci. A teraz ogarnij się i wypij soczek- Madison zawsze potrafiła mnie pocieszyć. Gadałyśmy do północy, a potem powoli położyłam się obok Justina,który gwałtownie objął mnie w tali.
Nic nie mówiąc zaczął całować mój dekolt, następnie sięgnął rękoma do moich dresów. Zatrzymałam go jednak.
- Kotku, nie teraz. Moja przyjaciółka jest w pokoju obok- szepnęłam i pocałowałam go w policzek.
Usłyszałam ciche mamrotanie ale znowu to zignorowałam.
Rano obudziła mnie Madison.
-Kotek gdzie masz kawę? - spytała.
Popatrzyłam najpierw na zegarek , potem na dziewczynę i rzekłam:
- W szafce nad zlewozmywakiem. Dobrze ci się spało?
- Tak dobrze, zrobię ci kawę trochę się rozbudzisz. - uśmiechnęła się i wyszła z sypialni.
Była już 10:21.
Spojrzałam na Jussa i przytuliłam się do niego. Delikatnie pocałowałam go w szyje a on odwrócił się do mnie i pocałował mnie.
- Hej miśku! Już wytrzeźwiałeś?- zapytałam z troską.
- Chyba tak, ale łeb mnie strasznie napierdala i nic nie pamiętam- odparł zaspany chłopak.
- To może zadzwoń do Chaza? On był trzeźwy i powinien pamiętać co robiłeś- pocałowałam ukochanego w policzek i wyszłam z pod kołdry.
JUSTIN'S POV
No tak , Nic miała rację. Szybko skontaktowałem się z Chazem a potem siedzieliśmy już w salonie.
Dziewczyny były w kuchni ale zamknęły drzwi od głównego pokoju.
- Chaz, Nicki mówiła ,że byłeś trzeźwy. No więc może byłbyś w stanie powiedzieć mi co wczoraj robiłem? - zapytałem i podrapałem się w tył głowy.
- Hmmm? Ty? Nachlałeś się a potem wyruchałeś jakąś przypadkową laskę, a po tym wyszliśmy z klubu. Nie chciałem ,żebyś zrobił więcej głupstw! - syknął Chazzy.
Wytrzeszczyłem oczy i zagryzłem środek policzka. Co kurwa? Że ja ruchałem inną? Nie mogłem uwierzyć ,że zdradziłem Nicki.
NICKOLE'S POV
Chłopcy zamknęli się w pokoju a ja gadałam w kuchni z Madison. Po chwili poszłam do salonu ,żeby zabrać stamtąd mój telefon. Zanim zdążyłam otworzyć drzwi usłyszałam jak Chaz mówi:
'' (..) nachlałeś się , potem wyruchałeś jakąś przypadkowa laskę (..) ''
Kiedy dowiedziałam się ,że Justin mnie zdradził z moich oczu poleciało kilka łez.
Błyskawicznie otworzyłam drzwi od salonu i krzyknęłam;
- Jak mogłeś mi to zrobić? Przespać się z jakąś suką, będąc w tym samym czasie w związku?
Nie wystarczałam ci kutasie?! - spojrzał na mnie z przerażeniem.
- Skarbie to nie tak! Nie byłem świadomy tego co robię! Upiłem się i ... - w tym momencie mu przerwałam.
- Nie tłumacz się więcej! Ty sobie tu zostań ,ja wychodzę! - ze łzami w oczach pobiegłam do Maddy.
- Kochanie byłabyś w stanie przetrzymać mnie u siebie na kilka dni? - spytałam
- Oczywiście! Ale powiedz co się stało! - odparła Mad i przytuliła się do mnie.
- Dziękuję! Opowiem ci w drodze, teraz szybko spakuje kilka rzeczy.- wyszłam z kuchni.
W sypialni stał Justin.
- Kochanie proszę, uwierz mi!- krzyczał błagalnie i klęknął przede mną. Nawet nie spojrzałam na jego twarz,tylko wyjęłam plecak z szafki i wrzuciłam do niego kilka ubrań.
- Proszę! - błagał, wstał i złapał moją rękę. Szybko wyrwałam ją z uścisku i krzyknęłam.
- Zdradziłeś mnie a ja mam ci teraz wybaczyć? - z moich oczu popłynęły łzy,po chwili spoliczkowałam Justina i wybiegłam z pokoju.
Nałożyłam plecak na plecy , ubrałam się i razem z Madison wyszłam z mieszkania.
Nie chciałam już nigdy więcej widzieć tego człowieka!
JUSTIN'S POV
Nicole wyszła z domu trzaskając drzwiami.
- Ja pierdole!- wrzasnąłem na całe mieszkanie. Usiadłem na fotelu i zatopiłem głowę w dłoniach.
- Stary, spokojnie! - rzekł Chaz i poklepał mnie po ramieniu.
- Kurwa mać nie uspokajaj mnie! Zdradziłem ją! Jak ja mam się do jasnej cholery uspokoić!?? - syknąłem i podszedłem do okna.
Widziałem Nic opartą o ramie Madison, wiedziałem ,że w tym momencie Nic mnie wyzywa. Nie dziwie się jej , w końcu ruchałem się z inną laską.
- Chaz pójdziesz do domu? Chce zostać sam. - westchnąłem po chwili zastanowienia.
- Spoko tylko nie rób nic głupiego, na razie! - rzekł Chazzy, pożegnał się ze mną i wyszedł z mieszkania.
Miałem ochotę strzelić sobie w łep, popełniłem wielki błąd pieprząc się z tą laską.
czekam na kolejny ;3
OdpowiedzUsuńKurde no, czekałam i czekał na kolejny ale trochę się zawiodłam, znaczy sama fabuła jest cudna ale tekst w jaki stylu został napisany jest kompletnie inny od tego w 18 rozdziale :( -> prostując, mało opisu jednak czekam na next :)
OdpowiedzUsuń