środa, 28 maja 2014

Rozdział Drugi

Dziewczyna z bólu zwinęła się w kłębek,a Justin odciągnął Gangstera i wyrzucił go z domu.
-Won śmieciu! Nigdy więcej tu nie przychodź,zrozumiano?!-krzyknął chłopak i podbiegł do Nick.
-Kuźwa,Nicki,nic ci nie jest?! -spytał przestraszony JuJu.
-Chyba nie...- odparła Nicole i zaczęła pluć krwią.
Justin szybko wziął ją na ręce,wsiadł z nią do auta i skierował się w stronę najbliższego szpitala.

***

Była 4 nad ranem,kiedy Justin z Nicole dojechali do szpitala.
Chłopak  szybko wniósł osiemnastolatkę do budynku i zaczął krzyczeć:
-Ratujcie ją,pluje krwią! Proszę o pomoc!-
Dziewczyna ledwo słyszała co mówi Justin,z widzeniem było podobnie. Obraz przed oczami był rozmazany,nagle straciła przytomność.
Gdy się obudziła leżała w szpitalnym łóżku,a obok niej siedział Juss i trzymał ją za rękę.
-Justin?Co się ze mną dzieje? -spytała i zagryzła wargę.
-Nic,już jest wszystko dobrze... Niedługo cię stąd zabiorę...-odparł Justin,a Nick spojrzała w głębię karmelowych oczu młodzieńca.
-Czymś się martwisz?Czemu jesteś taki smutny?-zapytała troskliwie.
-Martwię się o ciebie,to przeze mnie tu leżysz. Dobrze,że nic ci się nie stało,nie darowałbym sobie tego!-
-Spokojnie.. Ale widzę,że jeszcze coś cię dręczy. Mów!- nalegała Nickey i skrzyżowała ręce na piersiach.
-No bo... ja cię kocham...-odparł cicho Justin i uśmiechnął się.
-Uśmiechaj się częściej,masz śliczny uśmiech.- rzekła Nicole .
Po chwili chłopak wszczepił się w usta dziewczyny,nie protestowała,ale odwzajemniła pocałunek. Zaśmiali się i złapali się za ręce.
Minęło kilka godzin.Justin z Nicki wyszli ze szpitala.Pojechali do domu Nicole,bo nie chciała ona wracać do miejsca,w którym wydarzyły się traumatyczne sytuacje.
-Cały czas jesteś zła? -spytał JuJu i przyśpieszył.
-Nie,już nie. Widzę,że tego żałujesz. -odrzekła Nick i pocałowała chłopaka w policzek.
-To co? Będziemy razem? -zapytał ożywiony Juss,ale ona pokiwała przecząco głową i odparła:
-Najpierw musimy się poznać.-
Po kilku dniach Justin razem z Nicole oglądali telewizję.
-Zapraszam cię dzisiaj do restauracji. Zgadzasz się? spytał nieśmiało Biebs.
-Dobrze. Idę się szykować,zaraz jedziemy. -odrzekła z uśmiechem Nickey.
Kiedy obydwoje byli gotowi wsiedli w auto Jussa i pojechali do pobliskiej restauracji.

***

Mam nadzieję,że się podoba :)
Liczę na opinie w komentarzach,kocham was :*
PS:postaram się dodać trzeci rozdział dzisiaj,ale nie obiecuję <3

~MSB <3

4 komentarze:

  1. Jak dla mnie za szybki zwrot akcji. W ogóle się ze sobą nie znają a on od razu mówi jej,że ją kocha?! Dla mnie bez sensu,poczekałabym z tym do maks. 15-20 rozdziału ;/ Jak na razie oceniam 6/10 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe tylko jak dla mnie wszystko dzieje się za szybko. Podoba mi się to jest coś innego, ale weź to trochę zwolnij to będzie jeszcze lepsze Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Troche głupio wszystko sie za szybko dzieje ;c nawet jej dobrze nie zna a już sie w niej zakochał ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówi, że ją kocha a potem sie poznaja wtf XD

    OdpowiedzUsuń